2 4 2 obraz 0

 

Jednoznaczne określenie początku kultu Matki Bożej Piekarskiej jest niezwykle trudne. Na podstawie zachowanych źródeł najbardziej adekwatne wydaje się związanie genezy czci oddawanej Jej w Piekarach z osobą księdza Jakuba Roczkowskiego, który jako młody proboszcz w roku 1659 przeniósł do głównego ołtarza obraz Matki Bożej, znajdujący się dotąd w bocznej nawie drewnianego kościoła pw. św. Bartłomieja w Piekarach Śląskich. Księdzu Roczowskiemu towarzyszyła wówczas dwojaka motywacja. Po pierwsze pragnął w ten sposób umocnić wiarę swych parafian, którzy po okresie nasilonej protestantyzacji potrzebowali jasnego i zdecydowanego wykładu doktryny katolickiej. Po drugie zaciekawiła go „miła woń” wydobywająca się od obrazu. Po oczyszczeniu niemalże nieczytelnego wizerunku oczom piekarskiego proboszcza ukazała się postać Madonny z Dzieciątkiem. Charakterystyczną cechą obrazu był zastosowany na nim układ postaci. Maryja w jednej ręce trzymała jabłko symbolizujące nieposłuszeństwo pierwszych rodziców, słabość wpisaną w ludzką naturę, z kolei drugą dłonią zwróconą w kierunku Jezusa, wyraźnie wskazywała na swego Syna jako Tego, który przyszedł na świat, aby wyzwolić człowieka z Jego grzechu i dać mu zżcie wieczne, do którego został przeznaczony przez Stwórcę. Ten typ ikonograficzny, gdzie Maryja wskazuje ludziom drogę przez Jej Syna do Ojca określa się mianem hedegetrii.

To niezwykłe wydarzenie uznane zostało za celowe działanie Bożej Opatrzności i dało początek rozwijającemu się intensywnie ruchowi pielgrzymkowemu. Coraz większe rzesze prostych ludzi przybywały do Piekar przyciągnięte gorliwością księdza Roczkowskiego, aby przed wizerunkiem Maryi prosić o potrzebne łaski i za Jej wstawiennictwem dziękować za otrzymane wsparcie i moc do znoszenia codziennych trudności. W tym samym okresie lud coraz silniej zaczął naciskać na władze kościelne, aby nadały obrazowi miano „cudownego”. Rozwijające się praktyki pobożnościowe, liczne świadectwa uzdrowień tak duchowych, jak i fizycznych nie pozostawiały w tym względzie żadnych wątpliwości. Jednak zanim wola czcicieli Matki Bożej doczekała się realizacji, trzeba było upływu kilku długich lat, podczas których hierarchia kościelna usiłowała zahamować rozwijające się zainteresowanie piekarskim wizerunkiem Bogurodzicy. W konsekwencji tych działań obraz zamknięto w szafie w zakrystii, zabraniając ludziom oddawania mu czci. Ksiądz Roczkowski natomiast został oskarżony o szerzenie nadużyć dotyczących kultu maryjnego, a w końcu skazany na miesiąc więzienia.

Niechęć kurii krakowskiej, której podlegała piekarska parafia i sankcje nałożone na czcicieli, na nic się jednak zdały, gdyż kult nie osłabł, wręcz przeciwnie... nadal żywo się rozwijał, a pielgrzymek przybywało coraz więcej. Księgi parafialne z tego okresu obfitują w informacje wskazujące na ogromny rozwój życia sakramentalnego, a także liczne konwersje (nawrócenia) na wiarę katolicką. Osoby, które doświadczyły „cudowności” piekarskiego wizerunku zaczęły ofiarowywać różnego rodzaju wota, potwierdzając w ten sposób swą wdzięczność i przekonanie o niezwykłej interwencji Matki Bożej w ich sprawie.

Ważnym momentem związanym z nasileniem się kultu maryjnego w Piekarach był także rok 1676. Wówczas w okolicznościach niezwykle dramatycznych ludność z pobliskich Tarnowskich Gór zwróciła się o pomoc do Matki Bożej. Szalejąca zaraza, zbierająca żniwo w setkach śmiertelnych ofiar wywoła panikę i sprawiła, że pomoc Maryi okazała się jedynym skutecznym lekarstwem na zaistniałe niebezpieczeństwo. Ojcowie jezuici prowadzący placówkę w Tarnowskich Górach zalecili mieszkańcom miasta pielgrzymkę do Piekar. W drogę wyruszyli zarówno zdrowi, jak i chorzy, wierzący i niewierzący, wszyscy jednogłośnie wzywając orędownictwa Maryi. Ich wołanie zostało wysłuchane, zaraza ustąpiła. W dowód wdzięczności tarnogórzanie co roku, po dziś dzień przybywają do Piekarskiego Sanktuarium w tej ślubowanej przed laty pielgrzymce, w dowód wdzięczności za miłosierdzie okazane im przez Boga za wstawiennictwem Matki Bożej.

Wieść o niewytłumaczalnym zwalczeniu zarazy rozeszła się daleko poza granice Śląska. Źródła podają, iż do Piekar przybywało już wówczas ponad 100 tysięcy pielgrzymów rocznie. Sława obrazu nie tylko przeniknęła do powszechnej świadomości społecznej, lecz także mocno się w niej ugruntowała, doprowadzając do zmiany modelu i stylu duszpasterstwa w Piekarach, które wymagało odtąd znacznie większej dyspozycyjności duchownych. Wizerunek Pani Piekarskiej wszedł zdecydowanie w sferę publicznego kultu.

Kilka lat po cudownym uratowaniu mieszkańców Tarnowskich Gór sława wizerunku Piekarskiej Madonny dotarła aż do Czech. W roku 1680 wybuchła także i tam zaraza, tym razem tzw. „morowego powietrza”. Cesarz Leopold I ratował się przed nią uciekając z Wiednia do Pragi. Stamtąd też wystosował list do przełożonego kolegium jezuickiego w Opolu z prośbą o dostarczenie cudownego obrazu Matki Bożej, słynącego w Piekarach. Nie widząc innego wyjścia, złożył całą swą nadzieję w opiece Najświętszej Maryi Panny, Uzdrowicielki i Pocieszycielki Strapionych. Prośba cesarza została spełniona, obraz przewieziono do Pragi. Początkowo umieszczono go w kaplicy domowej Kolegium św. Klemensa do prywatnej czci. Zdarzyło się wówczas, iż zakrystianin uskarżający się na uschły bark został wyzwolony ze swej przypadłości. Wiadomość o tym cudzie szybko rozeszła się po całym mieście, tak iż liczne rzesze mieszkańców ściągały do Kolegium, by móc modlić się przed wizerunkiem Maryi. Kaplica okazała się zbyt mała dla zaspokojenia potrzeb ludności, dlatego też obraz przeniesiono do kościoła św. Zbawiciela. Zaraza w tym rejonie czeskiej stolicy ustała, nadal jednak dziesiątkowała ludność w pozostałych dzielnicach. W związku z tym faktem arcybiskup Fryderyk Waldstein zarządził zorganizowanie procesji podążającej wszystkimi ulicami na przedmieściach miasta, gdzie zaraza nadal siała spustoszenie. W procesji wziął udział m.in. cesarz Leopold I wraz z małżonką Eleonorą oraz całym swym dworem, profesorowie uniwersyteccy i liczni duchowni, a także pobożni świeccy. Po przejściu procesji zaraza całkowicie ustąpiła, w dowód czego cesarzowa ofiarowała liczne klejnoty dla przyozdobienia wizerunku Jezusa i Maryi. Potwierdzeniem cudownych wydarzeń o najdonioślejszym charakterze nie były jednak dary materialne. Znacznie cenniejszym owocem „czeskiej pielgrzymki” Obrazu Piekarskiego okazało się oficjalne nadanie mu tytułów: „obrazu cudownego” (imago miraculosa) oraz „obrazu świętego” (imago sancta).

Powrotna procesja wyruszyła przez czeskie miasta, w których zaraza jeszcze nie ustała. Obraz dotarł m.in. do miejscowości Hradec Králové, której mieszkańcy z wielką gorliwością trwali na modlitwie, przez całą noc wypowiadając swe błaganie przed cudownym wizerunkiem. Ich wielka pobożność i wdzięczność wyrażone zostały w postaci specjalnie namalowanego olejnego obrazu wotywnego, przedstawiającego Maryję o niezwykle troskliwym spojrzeniu, unoszącą się na obłokach nad panoramą miasta, z którego wychodzi procesja z cudownym wizerunkiem Maryi. Obraz został opatrzony napisem: „Hradec Králové Królowej niebios za uratowanie życia i udzielenie zdrowia. Miasto podczas morowego powietrza cudownie ocalone zostało. Dlatego na kolanach przychodzi z wdzięcznością”. Ów obraz wotywny po dziś dzień oglądać można w muzeum sanktuaryjnym w Piekarach Śląskich.

 

2 4 2 obraz 6

 

Istotną informację na temat niezwykłej historii Piekarskiej Ikony stanowi również fakt, iż podczas pobytu oryginalnego obrazu w Pradze, w Piekarach równocześnie odnotowywano liczne cudowne uzdrowienia. Lud był o tym głęboko przekonany, mając jednocześnie świadomość, że w ołtarzu znajduje się jedynie kopia obrazu prawdziwego. O. Jerzy Bellmann, superior piekarski powiedział wówczas:

 „Nie pędzel tu mocen, ni praca człowieka, ni drzewo, ni płótno, 

jeno Duch Boży, który sobie to miejsce i ten lud upodobał”.

Co ciekawe pobyt oryginału w Piekarach nie trwał zbyt długo. Zagrożenie najazdem ze strony Turków spowodowało, iż 25 lipca 1683r. o. Jerzy Bellmann wywiózł Cudowny Wizerunek z Piekar do Nysy.

W bogatej historii Piekarskiego Obrazu zapisała się także wizyta króla Jana III Sobieskiego, który zmierzając z odsieczą pod Wiedeń zatrzymał się w Piekarach i modlił się przed kopią umieszczoną w głównym ołtarzu drewnianego kościoła. Prosząc o wstawiennictwo Matkę Bożą ofiarował parafii cenne dary, m.in. złoty kielich mszalny wysadzany drogimi kamieniami oraz patenę. Oba dary po dzień dzisiejszy używane są w czasie Mszy świętych z okazji najważniejszych uroczystości obchodzonych w Piekarskim Sanktuarium. O skuteczności wstawiennictwa Maryi i tym razem świadczą fakty historyczne... zwycięstwo odniesione nad Turkami, oddalenie zagrożenia wiszącego nad chrześcijańską Europą ze strony innowierców król Jan III Sobieski potwierdził w liście skierowanym do papieża Innocentego XI po bitwie pod Wiedniem, parafrazując słowa Juliusza Cezara:

 „Venimus, vidimus et Deus vicit”

Przybyliśmy, zobaczyliśmy i Bóg zwyciężył".

Na pamiątkę tryumfu Maryi 12 września 1683r. do kalendarza liturgicznego Kościoła Katolickiego wprowadzono obchód Imienia Najświętszej Maryi Panny, który w archidiecezji katowickiej obchodzony jest jako Uroczystość Matki Bożej Piekarskiej i ściąga rokrocznie przed obraz Opiekunki Sławnej tłumy wiernych.

Mimo niesprzyjających okoliczności zewnętrznych, kult maryjny w Piekarach nie osłabł. Z niewielkimi zachwianiami wciąż rósł w siłę. O randze Obrazu i Sanktuarium świadczą także wizyty takich osobowości, jak:

-  ostatniej księżnej z rodu Piastów, Karoliny z Brzegu (1688r.)

-  elektora saskiego ubiegającego się o tron polski: Fryderyka Augusta II (27 lipca 1697r.), który w Piekarach ponownie wyznał swą wiarę i podpisał tzw. pacta conventa

Spadek liczebności cudownych uzdrowień i przybywających do Piekar pielgrzymek odnotowano szczególnie na początku wieku XVIII. W związku z rosnącym zagrożeniem ze strony Szwedów, w obawie przed najazdem wojsk króla Karola XII, 20 lipca 1702r. jezuici piekarscy w wielkiej tajemnicy wywieźli obraz do Opola, skąd do dnia dzisiejszego nie powrócił i obecnie oglądać można go w bocznej nawie kościoła katedralnego (po prawej stronie ołtarza głównego). Warto zaznaczyć, iż w roku 1983 wizerunek ten został ukoronowany jako obraz Matki Bożej Opolskiej.

W ołtarzu kościoła piekarskiego umieszczono natomiast tzw. „udaną kopię”. Określenie kopia jest jednak w tym wypadku mocno nietrafione, ponieważ sugeruje, iż oba wizerunki są do siebie pod wieloma względami podobne. Zestawiając jednak oryginał i wizerunki jemu pochodne, należy stwierdzić, iż podczas „kopiowania” powtórzono jedynie układ postaci. Znikła natomiast bizantyjska surowość formy, dłonie i palce skrócono, fałdy szat nabrały cech płynności, przekształcono rysy twarzy, stonowano także - a wręcz zmieniono - kolorystykę. Analizując przytoczone argumenty historyków sztuki, trzeba przyznać, że w rzeczywistości powstało dzieło nowe, inspirowane wprawdzie poprzednim ujęciem, ale zdecydowanie inne od niego. Można w związku z tym powiedzieć, iż kopia pierwowzoru Obrazu Piekarskiego powstała w drugiej połowie XVII wieku, tj. w latach 1683-1703.

 

2 4 2 obraz 4 opolska

 

Ważnym etapem w rozwoju kultu maryjnego w Piekarach był czas proboszczowania ks. Jana Alojzego Fietzka (1826-1862). Ożywienie ruchu pątniczego spowodowało, iż dotychczasowa drewniana świątynia nie zaspokajała dostatecznie potrzeb pielgrzymów. Dzięki ogromnemu zaangażowaniu księdza Fietzka w miejsce drewnianego kościółka wybudowano murowaną świątynię, konsekrowaną 22 sierpnia 1849r. przez biskupa wrocławskiego, kard. Melchiora von Diepenbrocka. Faktem godnym uwagi jest to, że budowę w całości sfinansowali pobożni czciciele Maryi - prosty lud, a nie jeden konkretny fundator, czy też grupa możnych panów. Głębokie oddanie Matce Bożej, żywa i nieustanna modlitwa przyczyniły się jednocześnie do przezwyciężenia trudności w uzyskaniu aprobaty władz pruskich dla przeprowadzonej w krótkim czasie budowy. Kościół w latach późniejszych był dwukrotnie powiększany. Dobudowano dwie kaplice (obecnie nawy boczne) najpierw od strony północnej, później od południowej.  

W okresie międzywojennym sanktuarium uzyskało rangę głównego ośrodka religijnego na Górnym Śląsku. Wraz z powstaniem diecezji katowickiej podjęto starania o ukoronowanie wizerunku Piekarskiej Madonny. Szczególne zasługi dla tego dzieła miał ówczesny administrator apostolski, późniejszy prymas Polski, a obecnie sługa Boży - kard. August Hlond. W święto wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny 15 sierpnia 1925 r. obraz Piekarskiej Panienki ukoronowano uroczyście koronami, które podarował i poświęcił osobiście papież Pius XI. Korony na skronie Dzieciątka Jezus i Jego Matki nałożył nuncjusz papieski w Warszawie - Lorenzo Lauri. Podczas prac przygotowawczych do koronacji obrazu w latach 1924 - 1925, artysta Otto Kowalewski ozdobił strop i ściany Piekarskiej Świątyni nową polichromią. Główną treścią malowideł jest uwielbienie Matki Bożej.

 

2 4 2 obraz 1

 

Wizerunek Piekarskiej Madonny dwukrotnie sprofanowano poprzez kradzież koron. Podczas II wojny światowej, w nocy z 7/8 grudnia 1940 roku nieznani sprawcy ukradli z obrazu papieskie korony. Do dziś nie wiadomo czy była to prowokacja ze strony władz niemieckich, czy po prostu zwykły rabunek. Pierwszej rekoronacji dokonano 13 czerwca 1965 roku. Uczestniczył w niej prymas Polski kard. Stefan Wyszyński oraz abp Karol Wojtyła. Ważnym wydarzeniem w najnowszych dziejach Piekarskiej Ikony była peregrynacja, w którą udała się ona w roku 1983. Wówczas na katowickim lotnisku Muchowiec miało miejsce spotkanie papieża Jana Pawła II z ludem wiernym Górnego Śląska. Podczas nabożeństwa odprawionego 20 czerwca najznakomitszy Piekarski Pielgrzym nazwał Matkę Bożą "Matką Sprawiedliwości i Miłości Społecznej". Niespełna rok po tym pamiętnym wydarzeniu miała miejsce kolejna profanacja. W nocy z dnia 29 lutego/1 marca 1984 roku skradziono korony i przez wiele lat o ich losie nic nie było wiadomo. Zrządzeniem Opatrzności zostały one jednak odnalezione i w roku 2014 przekazane do Sanktuarium Piekarskiego. Obecnie znajdują się obok obrazu Matki Bożej (po lewej stronie). Zostały tam zawieszone dnia 15 sierpnia 2015r. - dokładnie w 90. rocznicę pierwszej koronacji jako wotum wynagradzające za wszystkie znieważenia dokonane wobec Piekarskiej Madonny. Korony te w kwietniu 2015r. podczas audiencji generalnej na Placu św. Piotra w Rzymie pobłogosławił papież Franciszek.

 

2 4 2 obraz 2

 

Dnia 15 września 1985 roku biskup Herbert Bednorz dokonał drugiej rekoronacji cudownego obrazu, zaś biskup Damian Zimoń odmówił akt zawierzenia diecezji katowickiej Pani Piekarskiej. Od tej pory Matka Boża Piekarska jest główną patronką archidiecezji katowickiej. W roku Wielkiego Jubileuszu Roku 2000, Obraz Piekarski został upiększony srebrną zasłoną. Od tego czasu codziennie przed pierwszą Mszą świętą przy dźwięku specjalnie skomponowanych fanfar jest on uroczyście odsłaniany, natomiast na zakończenie Mszy wieczornej zasłaniany. W Śląskiej Kanie Maryja działa cuda o różnym charakterze, zarówno duchowym jak i fizycznym już od ponad 350 lat. W dowód wdzięczności za Jej opiekę i wstawiennictwo została obdarzona mianem PATRONKI MIASTA PIEKARY ŚLĄSKIE. Aktu tego dokonano 12 września 2014r. Uroczystość poprzedziła 9-dniowa peregrynacja obrazu przez wszystkie parafie miasta. Liczny udział mieszkańców w tej inicjatywie raz jeszcze zaświadczył, iż kult Piekarskiej Panienki, Matki Przedziwnej i Opiekunki Sławnej trwa, rozwija się i jest żywo obecny w sercach Jej dzieci.

 

2 4 2 obraz 3

 

2 4 2 obraz 5 lekarka

 

2 4 2 obraz 7 steller

wizerunki7

 

 

 

Copyright Bazylika Piekary © All Rights Reserved.